Górny Śląsk i jego dziedzictwo kulturowe
- wnioski badawcze z zakresu polityki pamięci,
impulsy edukacyjne i innowacje dydaktyczne

Ani strona polska, ani niemiecka nie były zainteresowane przedzieleniem zrośniętego od setek lat regionu nieprzekraczalną granicą, jak było to np. na granicy polsko-radzieckiej. Po czerwcu / lipcu 1922 roku nierzadko nawet najbliżsi krewni stali się obywatelami dwóch różnych państw a miejsca pracy dziesiątek tysięcy mieszkańców regionu leżały teraz - z punku widzenia ich miejsca zamieszkania - za granicą. W związku z tym Konwencja Górnośląska przewidywała wprowadzenie tak zwanych kart cyrkulacyjnych (Verkrehskarten), uprawniających do nieskrępowanego poruszania się po części dawnego obszaru plebiscytowego leżącej teraz po drugiej stronie granicy. Tak więc polsko-niemiecka granica na Górnym Śląsku stanowiła ograniczenie z punktu widzenia wymiany handlowej i przewozu towarów, w żadnym jednak stopniu nie utrudniała kontaktów między mieszkańcami województwa śląskiego i prowincji górnośląskiej.


Karty cyrkulacyjne dawały także pewne możliwości do nadużyć. Po przekroczeniu granicy polski posiadacz karty mógł - przy niewielkiej dozie szczęścia - bez większych problemów dojechać do Wrocławia, Berlina, czy Frankfurtu, a obywatel niemiecki dotrzeć ze swoją verkehrskartą do Krakowa czy Lwowa. Z tego też względu także w pociągach kursujących na wewnętrznych polskich lub niemieckich liniach okazjonalnie zdarzały się kontrole paszportowe obcojęzycznych pasażerów.

 

Po wygaśnięciu Konwencji Górnośląskiej (1937) uproszczony ruch graniczny został utrzymany – jednak zamiast kart cyrkulacyjnych wprowadzone zostały przepustki graniczne. 

 

JSN Nuru template designed by JoomlaShine.com